Wielkanoc to czas nadziei, dla niektórych smutku... Ale po co nam taki smutek!? Możemy się pocieszyć tymi pazurkami. A nie siedzieć w domu i płakać jak to niektórzy robią. Oczywiście nie mam zamiaru nikogo obrazić, chcę tylko Was rozweselić!
Zaczynamy!
Jak zawsze bezbarwny numer jeden.
Potem 5 kolorów, najlepiej jasne (a no tak, jeden czarny, zobaczycie po co).
Ja wybrałam:
- czerwony,
- niebieski,
- żółty, (neon, do sztucznych paznokci, ja jednak zaryzykuję :) )
- jasny (mega jasny) fiolet,
- no i czarny.
Ceny Wam nie podam, ponieważ każdy może kupić w innym sklepie i cena się nie będzie zgadzała. Natomiast wszystkie, które osobiście kupuje kosztują około 7 zł.
Po nałożeniu bazy robimy kropki, pędzelkiem albo patyczkiem.
Na serdecznym palcu szkic zajączka (jak na zdjęciach) i wypełniamy go kolorem.
Potem uszka najlepiej tym samym kolorem. (w moim przypadku czerwonym). Tylko że, z racji, iż wzięłam czerwony musiałam go troszeczkę pomieszać z białym dla lepszego efektu. no i zostają oczka i nosek.
Tymi zdjęciami się dzisiaj z Wami żegnam.
Papaa!